Brazylijska „żywa Barbie”

23-letnia Andressa Damiani mieszka w Brazylii w mieście Blumenau. Wygląda jak ożywiona lalka Barbie. W pasie ma 50 cm. Rozmiar stanika to 70 H.

482561_653865561336382_630447985_n

Andressa utrzymuje, że jej rysy twarzy i wielkie oczy są naturalne – nie miała operacji plastycznych. Twierdzi też, że nigdy się nie głodziła, żeby mieć talię osy.

large

Dziewczyna osiągnęła „efekt lalki” dzięki specjalnym szkłom kontaktowym, które dają efekt „pustego spojrzenia”. Soczewki są niebieskie, dzięki czemu podkreślają naturalną barwę oczu dziewczyny.

Andressa pokazuje, jak uzyskać efekt wielkich oczu bez interwencji chirurga. Na powiece rysuje ciemną kreskę, pod oczami cieniami „domalowuje” oko. Poniżej dokleja dodatkową parę dolnych rzęs.

medium_102124_156944003

W Brazylii zyskała przydomek „Elsa”, w nawiązaniu do bohaterki bajki Disneya „Kraina lodu”. Rzeczywiście, są podobne. Elsa także nie przechodziła operacji plastycznych 😉

Jej wygląd budzi mieszane uczucia Brazylijczyków. Czasem Andressa widzi przerażenie przechodniów na ulicy.

hqdefault

– Ludzie nie wierzą mi, kiedy mówię, że nigdy nie miałam żadnej operacji plastycznej. I myślą, że jestem tak szczupła w pasie, bo się głodziłam. Nazywają mnie kłamcą – skarży się żywa Barbie.

1623620_742688375787433_6547634803022129220_n

Najciekawsze jest jednak to, że kiedy Andressa zmyje swój magiczny makijaż i wyjmie szkła kontaktowe „o pustym spojrzeniu”, staje się zwykłą dziewczyną…

Tofu DIY

Soybeans with Tofu
Soybeans with Tofu

Tofu można przygotować na kilka sposobów. Takim najpopularniejszym sposobem jest zalanie mleka sojowego sokiem z cytryny, dokładnie tak, jak robi się to podczas robienia twarożku z mleka krowiego lub ricotty z serwatki.
Drugi sposób na tofu to potraktowanie mleka sojowego rozpuszczoną solą gorzką, czyli siarczanem magnezu. Trzeci sposób to koagulowanie mleka nigari, czyli chlorkiem magnezu z niewielką domieszką siarczanu magnezu. Nigari używane jest do większości serów tofu, jakie można kupić w sklepach. U nas w kraju, nigari trudno dostać, ale na ebay’u i w sklepach w USA jest do kupienia bez większego problemu w opakowaniach około 400 gramowych. Ja nie kupuję go, mimo, że bardzo bym chciała, ciągle bije się z myślami. W większości nigari pozyskiwane jest w wody morskiej u wybrzeży Japonii. Katastrofa elektrowni jądrowej Fukushima mnie od tego odstrasza, zwłaszcza, że dużo czytałam o skażeniu wody i zwierząt morskich w tym rejonie. Pozostałam, więc przy robieniu tofu przy udziale gorzkiej soli, którą u nas można kupić bez większego problemu w aptekach. Jeśli nie będzie, zamówicie a odbierzecie następnego dnia, kosztuje kilka złotych. Gorzką sól u nas stosuje się doustnie, więc bez obaw można ją dodawać do tofu.

images
Nie jestem przekonana, czy robienie tofu zwłaszcza z ekologicznej soi jest nadzwyczaj ekonomicznym rozwiązaniem, ale jak nie można kupić tofu w najbliższej okolicy to na pewno warto. Ja lubię do tofu dodawać masę przypraw, suszone pomidory, oliwki, zioła, wtedy wychodzą mi wersje smakowe. Tym razem zapraszam na wersje naturalną, której można nadać bardziej wyrazisty smak podczas smażenia lub marynowania w oliwie z przyprawami.
Z porcji 400 g suchej soi wychodzi 350 g tofu naturalnego, gdy dodaję dodatki, jest go troszkę więcej.

 

Krok Po kroku:

 

1. Soję zalewam wodą i odstawiam na noc do napęcznienia.
2. Rano odlewam ziarna na sicie i płucze kilkakrotnie wodą.
3. Soję mielę w blenderze w dwóch partiach, a do każdej daję po 2 szklanki wody. Soję przekładam do miski.
4. W wysokim garnku zagotowuję 3 litry wody. Gdy bulgocze wlewam do niej rozdrobnioną na pastę sojową i mieszam delikatnie. W trakcie podgrzewania mieszam do momentu powtórnego zagotowania, wtedy piana bardzo się podniesie. Wyłączam gaz i odstawiam na 5-10 minut. Mieszam i zagotowuję ponownie, gotuje około 5 minut.

tofu
5. Spore sito wykładam gazą. Sito ustawiam nad garnkiem, do którego będzie spływało mleko. Przelewam partiami. To, co zostaje na sicie to okara, można ją użyć do wypieków, pasztetów i klusek. Jest jej bardzo dużo.
6. Na koniec, gdy mam samo czyste mleko wlewam je do czystego garnka. Podgrzewam ponownie i na chwile przed zagotowaniem wyłączam.
7. Gorzką sól rozpuszczam w 1 szklance wody. Dodaję do mleka i mieszam przez chwilkę. Dosypuję również sól kuchenną. Odstawiam garnek na 10-20 minut. W tym czasie mleko się rozwarstwi na powierzchni będzie żółtawa woda a na dnie tofu. Teraz czas na odsączenie. Na sicie układam kilkakrotnie zwinięta gazę albo czystą i gęsta ściereczkę kuchenną. Tak zresztą wole. Odlewam mleko przez ściereczkę. Płyn ścieknie a w sicie zostanie serek. Czekam około 15 minut. Gdy jeszcze jest galaretowaty przekładam go do formy.
8. Nie mam w domu typowej i dedykowanej do tego celu prasy do tofu. Poradziłam sobie jednak prościej, kupiłam pudełka do żywności. Akurat mój zestaw jest z Ikea. W większym pudełku mój mąż wywiercił mi milka otworów na dnie. Pudełko wykładam dwoma kawałki bandaża elastycznego na krzyż (może być gaza). Przekładam ser, zawijam bandaż tak, żeby przykrył ser a na wierzch kładę pokrywkę z mniejszego pudełka. Na górze ląduje słoik o podobnej średnicy dna obciążony piachem lub kaszą. Pudełko ustawiam na 2 kredkach :) żeby woda wyciekała bez problemu. I tyle. Ser odcieka, a ja czekam. Po 2 godzinach tofu jest gotowe, przekładam do miski z czystą wodą i trzymam w lodówce maksymalnie 7 dni, codziennie zmieniając wodę :)

 

http://www.olgasmile.com/tofu.html